Wawrzyńcem w Szczecinie.

Dzisiejsze przedpołudnie spędziliśmy zwiedzając Szczecin. Spoglądamy na to miasto z dwóch różnych perspektyw, bo jedno z nas spędziło tam kawał studenckiego życia, a drugie przyjechało tam dziś po raz pierwszy.

Niemniej jednak wnioski mamy podobne. Szczecin to piękne i nieoczywiste miasto. W wielu miejscach zniszczone, pozostawione samo sobie. Ale zaraz w innych tętniące życiem, jakby już odrodzone po trudach historii. Urokliwe brukowane uliczki nie wiadomo kiedy przeistaczają się w industrialną strefę portową. Pomiędzy sowieckim budownictwem mieszkalnym raz po raz wyrastają zabytkowe budowle, a raczej to, co po nich zostało. To jakby miasto w mieście, dwa światy w jednym. Lekcja historii, na której nie wszystko omawiane jest po kolei.

W spacerze towarzyszył nam jak zawsze wspaniały Dudu Van Dog .
Jasne Błonia
Zwiastuny wiosny znalazły nas jeszcze w lutym.
Ptaki nad Urzędem Miasta.
Zima już nie wróci.
Największy kwiatuszek w całym parku.
Pełne uroku szczecińskie kamienice.
Kościół św. Wojciecha
Rezydencja i apel wolnożycjącego kota Gacka.
Gacek.
Miłosz dobrze wspomina ten bar z czasów studenckich. Wygląda kusząco, prawda?
Zamek Książąt Pomorskich.
Zamek Książąt Pomorskich.
Cukierowe kamieniczki na Rynku Siennym.
Port morski i chłopaki z Nawigatorem.
Nawigator.

2 uwagi do wpisu “Wawrzyńcem w Szczecinie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s