Serbia czy Chorwacja?

Ledwie pożegnaliśmy naszych wybawców sprzed roku, by już następnego dnia przekonać się, że aniołów stróżów mamy więcej. I że nie ma nic cenniejszego w podróży niż ktoś, kto się o Ciebie troszczy, choćby nawet wirtualnie.

Długo nie mogliśmy się zdecydować. Dokąd jechać z Węgier? Chorwacja czy Serbia?
Ta pierwsza kusiła nas cyjanowym morzem i wizją błogich, leniwych dni na wybrzeżu. Straszyła jednak przesadnym tłumem, tym duszącym klimatem turystycznego piekiełka w szczycie sezonu.
Ta druga nęciła głównie tym, jak niewiele o niej wiemy. Terra incognita, bez zgiełku, bez turystycznych atrakcji krzyczących do nas na każdym kroku, a z których i tak nie skorzystamy. Bo nasza podróż to nie wakacje. To styl życia. A chyba każdy w życiu pragnie chwili tylko dla siebie.

Podjęliśmy więc decyzję – jedziemy do Serbii. Jedziemy poznać nieznane. Popatrzeć na codzienne życie ludzi, a nie turystyczny hajlajf. Byliśmy już praktycznie na granicy, gdy napisała do nas Kasia.

Z jej wiadomości dowiedzieliśmy się, że dokładnie dzień wcześniej w Belgradzie wybuchły zamieszki podczas protestów przeciwko przywróconym obostrzeniom. W związku ze wzrostem zachorowań na wszyscy-już-wiemy-co władze Serbii ustanowiły godzinę policyjną i przywróciły zakaz zgromadzeń. Co chyba gorsze, przynajmniej z naszej perspektywy to fakt, że państwa ościenne zamknęły granice dla przyjezdnych z Serbii. Możliwe więc, że wjechawszy do niej, nie wyjechalibyśmy już nigdzie dalej, a przynajmniej nie prędko.

Dlatego, gdy to piszę, jesteśmy już w Chorwacji. Narazie w głębi lądu, z dala od wybrzeża, bo ta część kraju wydaje nam się zupełnie zapomniana. Chcemy odkryć i pokazać Wam Chorwację, o jakiej się nie mówi. Jakiej nie znajdziecie w kolorowych folderach biur turystycznych. Oczywiście, wybieramy się również nad Adriatyk, ale chcemy spojrzeć nieco głębiej. Bo Chorwacja to nie tylko plażing, smażing, sandały i dmuchane jednorożce.
To kraj z niesamowitą kulturą i historią.
Mamy nadzieję, że uda nam się o nim opowiadać choć w połowie tak pięknie, jak na to zasługuje. 🧡

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s