O przyjaźni.

Zaczęliśmy ostatnio dużo rozmawiać o tym, co dał nam vanlife i co najbardziej w nim cenimy. I oto dziś dojeżdżamy do Zagrzebia i odpowiedź nasuwa się sama. Vanlife to przede wszystkim ludzie.
Nie tylko ci, których poznajemy już w drodze, ale także ci, których poznaliśmy dawno temu, ale nasze drogi z jakiegoś powodu się rozeszły. Często na tyle daleko, że już nigdy nie mieliśmy okazji, by spotkać się ponownie.
Podczas naszej pierwszej, zeszłorocznej wyprawy odwiedziliśmy naszych przyjaciół w różnych zakątkach Polski, a także na Litwie, w Rumunii i Mołdawii. Z niektórymi nie widzieliśmy się nawet kilkanaście lat. Przy okazji na Węgrzech poznaliśmy nowych, u których zawitaliśmy już w tym roku, a obecnie w Zagrzebiu czeka na nas jeden z dwóch moich najlepszych kolegów ze studiów, który po pierwszym roku postanowił rzucić nasz arcynudny kierunek na rzecz filologii chorwackiej. Dziś mieszka w stolicy kraju, do którego ogromną pasję wyhodował jeszcze jako nastolatek. Właśnie jedziemy mu na spotkanie.
Nie widzieliśmy się 10 lat. 🧡

P. S. W tym poście celowo nie dodajemy zdjęć naszych przyjaciół, bo choć dzielimy się z Wami fragmentami naszego życia, musimy też szanować prywatność tych, którzy są jego częścią. Mamy nadzieję, że ci czterołapni, których rodo nie dotyczy, równie skutecznie sprawią, że się uśmiechniecie.

A kogo Wy byście odwiedzili, gdybyście mogli pojechać wszędzie? 🧡

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s