Nad Adriatykiem. Początki.

Nasza pierwsza bezpieczna noc nad morzem. Obudziłam się o 6:00, skoro świt, tak samo jak dzień wcześniej. Jakbym miała za chwilę znowu zwoływać zwierzęta na zbiórkę do odjazdu, zamykać okna i pospiesznie wkładać buty. By jak najszybciej stąd wyjechać, bo może zaraz zjawi się policja, by wręczyć nam mandat, bo wieczorem było tu całkiem wesoło, ale wraz ze wschodem słońca wszyscy się zwinęli, jakby wiedzieli o czymś, o czym my jeszcze nie wiemy. Chwilę mi zajęło, nim sobie uświadomiłam, że to już inne miejsce, że nikt nas nie goni, można spać dalej, jesteśmy tu bezpieczni.

Adriatyk, choć piękny i wytęskniony przywitał nas niezbyt przyjaźnie. W tych trudnych czasach Chorwacja zdaje się jeszcze bardziej zawzięcie walczyć o każdy grosz, który turysta chciałby przyoszczędzić, a staruszek Wawrzyniec cicho daje znać, że z tymi górami to jednak przesadziliśmy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s