Wewnętrzne dziecko.

W jednym z naszych pierwszych filmów pt. „Dlaczego vanlife?” sporo mówię o odnajdywaniu w sobie wewnętrznego dziecka. To trudny temat. Wielu ludzi się tego wstydzi. Ja też się kiedyś wstydziłam.

Do pewnego momentu w naszym życiu słyszymy, że jesteśmy jeszcze za młodzi. Za młodzi, by mieć własne zdanie, by zabrać głos, by wiedzieć co jest dla nas dobre. Za młody często równa się za głupi, za mało rozgarnięty, wręcz sam dla siebie trochę niebezpieczny.

W tym samym życiu, w tym samym czasie słyszymy, że sielanka już się skończyła. Że teraz trzeba się wziąć w garść, dorosnąć i pokazać światu na co nas stać. Spłacić te kilka czy kilkanaście lat beztroski, które zostało nam dane na kredyt.

Jako młodej dziewczynie wpojono mi obraz dorosłej kobiety, którą za nic w świecie nie chciałam się stać. Obraz wiecznie zmęczonej matki-polki, która prawie nigdy się nie uśmiecha i najchętniej opowiada o tym, jak wiele poświęciła, by zasłużyć na czyjś podziw. Której ostatecznie nikt nie powidziwia, bo część ludzi uważa, że tak po prostu trzeba, a część, że sama jest sobie winna.

Wielokrotnie słyszałam, że błądzę z głową chmurach. Że mam dorosnąć, bo TAKIE JEST ŻYCIE i inne już nie będzie. Że teraz jeszcze coś mi się marzy, coś mi się wydaje, że mogę, ale ostatecznie ktoś mnie sprowadzi na ziemię i im później to zrobi, tym bardziej będzie bolało. W wieku 15 lat ten paniczny lęk przed dorastaniem przypłaciłam poważną chorobą. Przez długie lata zaburzeń, które powoli niszczyły mnie od środka nadal słyszałam, że mam przestać wymyślać. Docenić to co mam, bo inni mają gorzej. Nie gadać już do zwierząt, jakby miały rozum. Raz na zawsze wziąć się w garść.

Brałam się w garść przez kolejne kilkanaście lat. Gdy poznałam Miłosza miałam 26. I czułam się strasznie staro. A on uparcie twierdził, że mentalnie ma 8 i czuł się z tym wspaniale. Jednocześnie będąc najbardziej odpowiedzialnym człowiekiem, jakiego znam i jedynym, na którego do dziś wiem, że mogę liczyć zawsze i wszędzie.

Idąc razem przez życie nauczyliśmy się odkrywać je od nowa. Patrzeć na dobrze znane nam rzeczy, jakbyśmy je widzieli po raz pierwszy. Nieważne, czy akurat rzeczywiście szliśmy, jechaliśmy na rowerze czy kamperem, świat stawał się dla nas nieskończoną niespodzianką. Nie musieliśmy odhaczyć najważniejszych miejsc, nim skończy nam się urlop. Mogliśmy dać sobie czas. Czas, by wsłuchać się w tętno miasta, tak jak ostatnio wsluchaliśmy się w Belgrad. By poczuć jego emocje i targające nim smutki. Nauczyliśmy się rozumieć i nauczyliśmy się uczyć. Jak dzieci – empirycznie, od zera, nie oceniając i nie snując pochopnych wniosków. I wierzę, że tak długo, jak będziemy się dziwić, drążyć niewygodne tematy i trzymać nasze głowy otwarte dla tego, co się w nich nie mieści – tak długo nigdy nie będziemy starzy. 🧡

Jedna uwaga do wpisu “Wewnętrzne dziecko.

  1. W punkt trafione. Dzieci powinny rozwijać swoje zdolności i talenty, a nie – co nam się wtłacza jako właściwe – walczyć o stopnie i świadectwo z czerwonym paskiem, co później łatwo przechodzi w różne wyścigi szczurów i walkę o dyplomy, certyfikaty i uścisk dłoni prezesa. Udowadnianie czego? Komu? Dzisiaj chwalą, jutro nie pamiętają, bo w kolejce następne „wyzwania”, którym musisz sprostać. Obowiązki, praca, nadgodziny i odkładanie na dodatkowe ubezpieczenia, żeby mieć więcej na emeryturze. Tylko… what for? To jest ideał życia? Po co człowiek żyje – żeby dotrwać do emerytury? I co wtedy? Będzie szczęśliwy jak młodość i dojrzałość ucieknie mu w pracy? A teraz? Jeśli nie spełniamy marzeń albo odkładamy je „na lepszy czas” to tracimy je bezpowrotnie. Najlepszy czas jest dzisiaj. Nie „kiedyś”.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s